Dzień Sportu w przedszkolu warto zaplanować tak, by łączył proste zabawy ruchowe z krótkimi przerwami na odpoczynek. Harmonogram powinien stopniowo zmieniać tempo aktywności, dostosowując je do wieku dzieci i ich możliwości. Dzięki temu maluchy są zaangażowane, a zajęcia przebiegają sprawnie i bez chaosu.
Po co organizować Dzień Sportu w przedszkolu i jakie cele warto sobie postawić?
Dzień Sportu w przedszkolu to coś więcej niż „fajna zabawa na świeżym powietrzu”. Taki dzień pomaga w jednym czasie zadbać o ruch, emocje i relacje w grupie, a przy tym daje nauczycielom czy dyrekcji konkretne punkty odniesienia: co dzieci już potrafią, z czym mają trudność i jak planować zajęcia ruchowe na kolejne tygodnie.
Najważniejszy cel, o którym często mówi się zbyt ogólnie, to po prostu więcej ruchu na co dzień. Przyjęcie konkretnego założenia, na przykład: „każde dziecko jest aktywne przynajmniej przez 60 minut w ciągu Dnia Sportu”, pozwala inaczej spojrzeć na plan. Można wtedy łatwiej podzielić aktywności na krótsze bloki po 10–15 minut, zamiast organizować jedną długą konkurencję, w której część dzieci tylko czeka w kolejce. Dla wielu przedszkolaków taki dzień staje się pierwszym doświadczeniem, że ruch może być przyjemnością, a nie tylko „ćwiczeniami na dywanie”.
Drugim często niedocenianym celem jest budowanie poczucia sprawczości i pewności siebie. Proste zadania, które da się stopniować, pomagają dziecku zobaczyć, że coś „trudnego” po kilku prób staje się wykonalne. Może to być przejście przez tor przeszkód w 30–40 sekund, złapanie piłki dwa razy z rzędu czy samodzielne ustawienie się na starcie. Zamiast koncentrować się na wynikach i rywalizacji, można świadomie postawić na docenianie wysiłku, prób i współpracy. To działa szczególnie dobrze w grupach, w których są dzieci mniej śmiałe albo z trudnościami ruchowymi.
Dzień Sportu bywa też świetnym narzędziem do realizowania celów wychowawczych. Wspólne zabawy i proste zasady fair play (na przykład „nie wyśmiewamy się z nikogo”, „cieszymy się z sukcesu kolegi”) pokazują dzieciom, jak funkcjonować w grupie i jak przeżywać różne emocje: radość, rozczarowanie, ekscytację. Nauczyciel może przyjąć na ten dzień konkretny cel wychowawczy, na przykład: „dzieci uczą się czekać na swoją kolej i kibicować innym” albo „dzieci ćwiczą proszenie o pomoc, gdy coś jest zbyt trudne”. Dzięki temu Dzień Sportu nie jest jednorazową atrakcją, ale staje się częścią spójnego podejścia do ruchu, relacji i codziennych nawyków w przedszkolu.
Jak przygotować bezpieczną przestrzeń i dobrać sprzęt do zajęć ruchowych w przedszkolu?
Bezpieczna, dobrze przygotowana przestrzeń to połowa sukcesu Dnia Sportu – dopiero na takim „podkładzie” ćwiczenia stają się naprawdę rozwijające, a nie stresujące. Przy planowaniu warto myśleć równocześnie o dwóch rzeczach: po pierwsze o tym, czy dziecko ma gdzie swobodnie się poruszać, po drugie o tym, czy każdy element otoczenia „współpracuje” z prowadzącym, a nie stwarza dodatkowych zagrożeń. W praktyce oznacza to sprawdzanie, ile jest faktycznie wolnego miejsca, a nie tylko, jak duża jest sala, oraz bardzo świadomy dobór sprzętu: od piłek i pachołków, po materace, szarfy i małe przyrządy do ćwiczeń równowagi.
Przed Dniem Sportu dobrze sprawdza się proste „przejście próbne” po sali lub placu, krok po kroku, tak jak będą poruszać się dzieci. Ułatwia to wyłapanie pułapek, które na co dzień umykają uwadze, jak śliska wykładzina przy drzwiach, nisko zawieszone półki czy ostre kanty ławek stojących tuż przy trasie biegów. W przestrzeni na zewnątrz przydaje się też kilka minut na sprawdzenie podłoża: czy nie ma kamieni, dziur w trawie, wystających korzeni, a na boisku – czy linie i znaczniki nie stwarzają ryzyka potknięcia. Dobrym zwyczajem jest przygotowanie dodatkowej strefy „bez ruchu”, na przykład 3–4 karimat rozłożonych z boku, gdzie dziecko może usiąść, gdy potrzebuje odpoczynku albo ma chwilę gorszego samopoczucia.
Sprzęt używany w przedszkolu nie musi być wymyślny, ale powinien spełniać kilka prostych kryteriów: być lekki, dopasowany do wzrostu dzieci i w miarę możliwości uniwersalny, aby nadawał się do różnych zabaw. Dobrze, jeśli jedno akcesorium może „pracować” w kilku rolach, na przykład piankowe klocki jako przeszkody do przeskakiwania, znaczniki toru i elementy budowania równowagi. Przydatne bywa też oznaczenie sprzętu kolorami, tak aby łatwo było podzielić dzieci na grupy i przypisać im konkretne stanowiska. Pomaga to utrzymać porządek, zwłaszcza jeśli planuje się 3–4 różne aktywności po około 10–15 minut każda. Przykładowe zestawy sprzętu, które dobrze sprawdzają się podczas Dnia Sportu, można podzielić na kilka kategorii:
- Sprzęt podstawowy: lekkie piłki (np. piankowe), pachołki do wyznaczania toru, szarfy i obręcze, które nadają się zarówno do biegów, jak i zabaw w rzuty czy przeciąganie.
- Sprzęt zapewniający bezpieczeństwo: materace i karimaty do ćwiczeń w siadzie i leżeniu, piankowe belki i klocki zamiast twardych ławek oraz antypoślizgowe opaski lub nakładki na buty, jeśli podłoże w sali jest bardzo gładkie.
- Sprzęt do rozwijania równowagi i koordynacji: tory przeszkód z niskich elementów (do około 20–25 cm wysokości), małe „kamienie” równoważne, woreczki z grochem do przenoszenia na głowie czy na dłoni.
- Proste pomoce organizacyjne: gwizdek lub dzwonek do sygnalizowania zmian stacji, taśmy malarskie do wyznaczania linii startu i mety, kolorowe znaczki lub opaski dla dzieci, aby szybciej ustawiały się w odpowiednich grupach.
Dzięki takiemu podziałowi łatwiej jest sprawdzić, czy niczego nie brakuje i czy każda aktywność ma swoje „zabezpieczenie”, na przykład materac w miejscu skoków. Dobrą praktyką jest przeliczenie sprzętu z wyprzedzeniem i przygotowanie około 10–20 proc. elementów „w zapasie”, bo coś może się zepsuć, a czasem po prostu lepiej mieć dodatkową piłkę pod ręką. Przy przemyślanej przestrzeni i sensownie dobranym wyposażeniu prowadzący może skupić się na dzieciach, ich emocjach i radości z ruchu, zamiast ciągle martwić się o to, czy ktoś się potknie o źle postawiony stołek.
Jak ułożyć ramowy plan Dnia Sportu dostosowany do wieku i możliwości dzieci?
Ramowy plan Dnia Sportu pomaga utrzymać rytm dnia, dopasować aktywności do wieku i uniknąć chaosu, który szybko męczy dzieci i dorosłych. Najlepiej sprawdza się prosty schemat, w którym przeplatają się krótkie bloki ruchu z chwilami odpoczynku, a początek i koniec dnia mają stałą, przewidywalną formę. Dzięki temu dzieci czują się bezpiecznie i wiedzą, czego się spodziewać, nawet jeśli same konkurencje są dla nich nowością.
Układając plan, przydaje się podział dnia na kilka stałych etapów. Zwykle mieszczą się w nim: powitanie i rozgrzewka, blok głównych aktywności, przerwy regeneracyjne oraz spokojniejsze zakończenie z elementem podsumowania. U młodszych przedszkolaków jeden blok ruchu może trwać około 10–15 minut, u starszych dzieci często udaje się wydłużyć go do 20–25 minut bez utraty koncentracji. Poniżej przykład takiego ramowego planu, który można modyfikować w zależności od wieku grupy, liczby dzieci i dostępnej przestrzeni.
| Etap dnia | Przykładowy czas trwania | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| Powitanie i wprowadzenie | 10–15 minut | Krótko przypomina się zasady, pokazuje proste znaki umowne (np. zatrzymanie na gwizdek) i przedstawia plan w zrozumiały sposób. |
| Rozgrzewka ruchowa | 10–15 minut | Dobiera się proste ćwiczenia całego ciała, unika skomplikowanych figur, pilnuje się, aby każde dziecko miało miejsce do ruchu. |
| Pierwszy blok konkurencji | 20–30 minut | Dostosowuje się poziom trudności do wieku grupy, planuje 2–3 krótkie aktywności, dba się o rotację dzieci między stanowiskami. |
| Przerwa i spokojna aktywność | 15–20 minut | Zapewnia się picie wody, prostą przekąskę, proponuje się spokojniejsze zabawy ruchowe lub ćwiczenia oddechowe. |
| Drugi blok konkurencji | 20–25 minut | Dobiera się lżejsze, bardziej zabawowe zadania, daje się dzieciom wybór aktywności tam, gdzie to możliwe. |
| Zakończenie i podsumowanie | 10–15 minut | Wprowadza się krótkie ćwiczenia wyciszające, rozdaje się dyplomy lub naklejki, prosi się dzieci o nazwanie swoich ulubionych zabaw. |
Taki ramowy plan nie musi być sztywno realizowany co do minuty, jednak daje jego organizatorom punkt odniesienia i ułatwia reagowanie, gdy dzieci szybciej się męczą lub przeciwnie, mają jeszcze dużo energii. Przy powtarzaniu podobnego układu co roku grupa stopniowo uczy się, że Dzień Sportu ma swoją przewidywalną „historię”, dzięki czemu łatwiej radzi sobie z emocjami, a dorośli mogą spokojniej śledzić przebieg całego wydarzenia.
Jakie ćwiczenia, gry i konkurencje ruchowe najlepiej sprawdzają się w przedszkolu?
Najlepiej sprawdzają się takie ćwiczenia i konkurencje, które są proste, krótkie i dają dzieciom poczucie sukcesu, a przy okazji „przemycają” różne formy ruchu: bieganie, skakanie, czołganie, rzuty i chwytanie. Dzień Sportu w przedszkolu dobrze „niosą” zwłaszcza aktywności o jasnych zasadach, bez skomplikowanego liczenia punktów i długiego oczekiwania na swoją kolej.
U wielu grup przedszkolnych dobrze działają różne odmiany wyścigów drużynowych. Zamiast klasycznego biegu można zaproponować chodzenie z woreczkiem na głowie, skakanie jak żabki na odcinku 5–10 metrów albo bieg z „przekazywaniem” pluszaka jak pałeczki sztafetowej. Tego typu zabawy angażują jednocześnie równowagę, koordynację i współpracę w grupie, a przy niewielkiej odległości dzieci nie zdążą się znudzić ani zbyt mocno zmęczyć. Dobrze sprawdzają się też proste tory przeszkód, które można przejść w 1–2 minuty: przejście po linie ułożonej na podłodze, przeskok przez małą przeszkodę, przejście w tunelu i rzut piłką do obręczy na końcu trasy.
- „Stacje sportowe” – w sali lub na boisku ustawia się 4–6 punktów, na przykład: skoki przez obręcz, rzuty do kosza, slalom między pachołkami, toczenie piłki, podskoki na dwóch nogach. Dzieci spędzają przy każdej stacji około 2–3 minut, po sygnale przechodzą dalej.
- Gry z elementem współpracy, takie jak przeciąganie liny w małych grupach, „transport jajka” (piłeczki pingpongowej na łyżce) w parach czy wspólne budowanie wieży z klocków po wykonaniu zadania ruchowego. Taki format pomaga połączyć ruch z nauką komunikacji.
- Mini-konkurencje sprawnościowe, na przykład kto dłużej utrzyma równowagę na jednej nodze, kto wykona 10 podskoków „jak piłeczka” bez przerwy, kto trafi piłką do dużego kartonowego „zamku”. W mniejszych grupach do 8–10 dzieci łatwo utrzymać uwagę i dać każdemu swoją chwilę.
- Ruchowe zabawy muzyczne, takie jak „stop-klatka” (dzieci tańczą, a na zatrzymanie muzyki zamarzają w ustalonej pozie) czy „idzie pociąg”, który zmienia tempo i sposób poruszania się. Muzyka pomaga utrzymać rytm i dodaje energii nawet przy prostych krokach.
Tak ułożony zestaw ćwiczeń i gier pozwala łączyć różne typy aktywności, nie przeciążając dzieci jednostajnym wysiłkiem. Różnorodność form sprzyja temu, że każde dziecko znajdzie coś, w czym poczuje się mocne: jedno szybciej pobiegnie, inne celniej rzuci, a jeszcze inne zaskoczy wszystkich świetnym poczuciem rytmu.
Jak zaplanować przerwy, nawodnienie i wyciszenie dzieci podczas Dnia Sportu?
Dobrze zaplanowane przerwy są dla dzieci tak samo ważne jak same konkurencje sportowe. Bez nich zmęczenie szybko zamienia się w marudzenie, a radość z ruchu spada niemal z minuty na minutę. Dlatego podczas Dnia Sportu opłaca się myśleć o planie jak o delikatnej „fali”: czas aktywności, potem krótki odpoczynek, nawadnianie, a na koniec wyciszenie, które pomaga ciału i głowie wrócić do równowagi.
U przedszkolaków regeneracja zachodzi szybko, ale równie szybko pojawia się przeciążenie. Przy intensywniejszym programie Dnia Sportu przerwy co 15–25 minut pozwalają utrzymać skupienie i bezpieczeństwo. Dobrze, jeśli każda pauza ma swój prosty „cel”: łyk wody, głęboki oddech, chwila na toaletę, sprawdzenie, czy komuś nie jest za gorąco. U młodszych dzieci pomaga stały rytm, na przykład powtarzalna piosenka sygnalizująca przerwę albo krótki „rytuał” siadania w kole. Dzięki temu dzień przestaje być chaotycznym biegiem od konkurencji do konkurencji, a staje się przewidywalny i spokojniejszy dla wszystkich.
Nawodnienie najlepiej planować z wyprzedzeniem, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się pragnienie. Ustawienie kilku punktów z wodą, na przykład jednego przy sali i jednego przy placu zabaw, zmniejsza zamieszanie i kolejki. U wielu grup dobrze sprawdza się zasada „kilka łyków po każdej konkurencji”, zamiast jednorazowego wypijania dużej ilości płynu. W upalny dzień przydatne bywa lekkie modyfikowanie planu: skracanie czasu w pełnym słońcu, częstsze przerwy na picie czy przenoszenie części zadań do cienia. Warto też pamiętać, że u części dzieci nadmierne emocje „odcinają” uczucie pragnienia, dlatego dorosły powinien proponować picie, nawet jeśli maluch sam się o nie nie dopomina.
Ostatni element to wyciszenie, o którym łatwo zapomnieć, gdy wszyscy są w świetnych nastrojach i „rozkręceni” emocjami. Proste ćwiczenia oddechowe na dywanie, krótka relaksacja przy spokojnej muzyce albo opowieść ruchowa, gdzie tempo stopniowo zwalnia, pomagają obniżyć poziom pobudzenia. U wielu przedszkolaków wystarczy 5–10 minut takich aktywności, by mięśnie się rozluźniły, a głowa przestała „pędzić”. Taki spokojniejszy finisz dnia zmniejsza liczbę wybuchów płaczu „bez powodu” i ułatwia powrót do codziennego rytmu, zarówno dzieciom, jak i dorosłym.
Poniżej przykład prostego harmonogramu, który łączy aktywność, przerwy, nawadnianie i wyciszenie w spójną całość. Może stanowić bazę, którą da się łatwo skrócić lub rozbudować w zależności od wieku grupy i pogody.









