Dzień Tęczy w przedszkolu – jakie eksperymenty i zabawy z kolorami zrobić?

Photo of author

By Marcin Kisała

Dzień Tęczy w przedszkolu to świetna okazja, żeby połączyć proste eksperymenty z wodą, światłem i farbami z kolorowymi zabawami ruchowymi. Dzięki nim dzieci mogą nie tylko patrzeć na kolory, ale też je mieszać, porównywać i odkrywać, skąd bierze się tęcza.

Jak zaplanować Dzień Tęczy w przedszkolu, żeby dzieci od razu poczuły kolorową atmosferę?

Kolorowa atmosfera zaczyna się jeszcze zanim dzieci wejdą do sali, dlatego plan Dnia Tęczy dobrze sprawdza się wtedy, gdy obejmuje cały przedszkolny dzień, od drzwi wejściowych po popołudniowe pożegnanie. Pomaga już prosty pomysł: umówienie z rodzicami, że każde dziecko tego dnia przyjdzie ubrane w jeden wybrany kolor. Przy grupie liczącej 20–25 maluchów od razu tworzy się żywa „ludzka tęcza”, która robi wrażenie jeszcze w szatni. Już na tym etapie dzieci zaczynają dopytywać, co będzie dalej, więc łatwo buduje się ciekawość i pozytywne napięcie.

Kolorowy nastrój można wzmacniać krok po kroku drobnymi elementami scenografii. Na drzwiach sali da się zawiesić prosty „tęczowy portal” z bibuły albo pasków materiału, przez który każde dziecko przechodzi rano jak przez bramę do „krainy kolorów”. W środku dobrze działa kilka większych akcentów: tęczowy plakat, girlanda z papierowych kółek czy pas balonów w 3–4 barwach. Nie potrzeba dziesiątek dekoracji, wystarczą 2–3 mocne, powtarzające się elementy, które zobaczą dzieci od razu po wejściu. Dzięki temu przestrzeń jest czytelna i nie przytłacza.

Żeby od pierwszych minut była odczuwalna „inność” tego dnia, pomaga krótki, powtarzalny rytuał startowy trwający 5–10 minut. Może to być przywitanie w kręgu, w którym każdy mówi swoje imię i kolor ubrania, a nauczyciel łączy dzieci w „tęczowy łańcuch”, trzymając je za ręce w określonej kolejności barw. Czasem wystarczy spokojna muzyka w tle i prosty dialog o tym, jakie kolory widać w sali i za oknem. Dzieci czują wtedy, że temat dnia naprawdę je dotyczy, a nie jest tylko dekoracją na ścianie.

Żeby łatwiej było ogarnąć przygotowania i nie zgubić się w szczegółach, pomaga spojrzenie na Dzień Tęczy przez pryzmat kilku prostych filarów:

  • otoczenie wizualne: 2–3 wyraziste dekoracje, „tęczowe” wejście do sali, uporządkowane kąciki tematyczne
  • wygląd dzieci i dorosłych: uzgodnione z rodzicami kolory ubrań, drobne akcenty jak opaski, przypinki, kolorowe skarpetki
  • rytuał na start: krótka rozmowa o kolorach, piosenka na powitanie, wspólne ułożenie „tęczowego koła” na dywanie
  • spójna nazwa dnia: powtarzanie w rozmowie określeń typu „tęczowe zadanie”, „tęczowa przerwa”, „tęczowy dyżurny”
  • karta dnia dla nauczyciela: prosty plan z zaznaczonymi blokami czasu, żeby nie zgubić rytmu między kolejnymi aktywnościami

Taki szkielet pomaga zachować kolorowy nastrój od rana do popołudnia i jednocześnie nie przeciążyć dnia bodźcami. Dzieci szybko wyczuwają, że wszystko łączy się w jedną opowieść o kolorach, a Dzień Tęczy nie jest tylko serią pojedynczych atrakcji, lecz spójnym, radosnym doświadczeniem.

Jakie proste eksperymenty z wodą, światłem i pryzmatem pomogą dzieciom zrozumieć, skąd bierze się tęcza?

Proste doświadczenia z wodą, światłem i pryzmatem potrafią w kilka minut pokazać dzieciom, że tęcza nie jest „magiczna”, tylko powstaje wtedy, gdy światło się rozszczepia, czyli rozdziela na kilka kolorów. Najmłodsi nie muszą rozumieć wzorów fizycznych – wystarczy, że zobaczą, jak biały promień zamienia się w kolorowy pasek na kartce albo na ścianie sali. Taka scena często robi większe wrażenie niż niejedna książkowa ilustracja.

Najprostszym „laboratorium tęczy” może stać się zwykłe okno i szklanka wody. W słoneczny dzień przez szybę wpada do sali dość światła, żeby w ciągu 5–10 minut przeprowadzić kilka krótkich eksperymentów. Dzieci mogą obserwować efekty z różnych miejsc, zmieniać kąt ustawienia przedmiotów, a nawet podawać sobie „magiczne” przybory jak w zabawie w teatr. Dobrym pomysłem są doświadczenia, które można wykonać po kolei:

  • Tęcza z pryzmatu – przez pryzmat (trójkątny kawałek szkła) przepuszcza się światło z latarki albo promień słońca. Kiedy pryzmat ustawi się pod odpowiednim kątem, na białej kartce lub ścianie pojawia się pasek kolorów. Można wtedy wspólnie policzyć, ile barw widać, i nazwać je po kolei.
  • Tęcza w szklance wody – przez napełnioną do połowy szklankę przechodzi promień światła z latarki, ustawionej w odległości około 20–30 cm. Jeśli pod szklanką położy się białą kartkę, dzieci zobaczą na niej rozmyte, kolorowe plamy. To dobry moment, by powiedzieć, że woda „zgina” światło (czyli je załamuje), dzięki czemu kolory mogą się rozdzielić.
  • Tęcza na płycie CD lub DVD – stara płyta, trzymana pod kątem w stronę okna, odbija światło w postaci cienkich, kolorowych pasków. W rowkach płyty światło rozprasza się (rozchodzi na boki), dlatego widać kilka barw jednocześnie. Dzieci mogą obracać płytę i obserwować, jak tęcza „ucieka” i wraca.

Po takich eksperymentach dobrze działa krótkie podsumowanie w prostych słowach: białe światło to mieszanina kolorów, a kiedy przejdzie przez wodę, szkło lub inną przejrzystą przeszkodę, barwy mogą się rozdzielić. W głowach dzieci łatwiej wtedy ułoży się obraz: deszcz to dużo małych kropelek, które zachowują się trochę jak maleńkie pryzmaty, dlatego czasem na niebie widać tęczę. Jeśli po doświadczeniach dzieci dostaną chwilę na narysowanie tego, co widziały, cała wiedza dodatkowo się utrwali i zyska ich własne, kolorowe „podpisy”.

Jakie zabawy z mieszaniem farb, plasteliny i mas plastycznych najlepiej pokazują powstawanie nowych kolorów?

Najlepiej sprawdzają się takie zabawy z mieszaniem kolorów, w których dzieci mogą dosłownie „poczuć” barwy w palcach i zobaczyć efekt od razu, w ciągu kilkunastu sekund. Radosne „och!” na widok tego, jak żółty z niebieskim zmienia się w zielony, bywa dla wielu przedszkolaków pierwszym prawdziwym doświadczeniem małej „magii naukowej”. Im prostsze materiały i mniej skomplikowane zasady, tym łatwiej skupić uwagę maluchów i spokojnie prowadzić je przez kolejne etapy zabawy.

Dobrze działa łączenie różnych faktur: farb, plasteliny i lekkich mas plastycznych. Dzięki temu dzieci nie tylko widzą powstawanie nowych kolorów, ale też czują pod palcami, jak materiał się zmienia, gdy jest ugniatany albo rozcierany przez 2–3 minuty. Pomaga też ograniczenie palety na start do trzech barw podstawowych, czyli czerwieni, żółci i niebieskiego, bo wtedy każdy nowy odcień staje się małym odkryciem. Przykładowe zabawy, które zwykle świetnie „robią” efekt nowego koloru, mogą wyglądać tak:

  • Tęczowe placki z plasteliny – dzieci dostają po trzy małe kulki plasteliny: czerwoną, żółtą i niebieską, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. Najpierw robią z nich osobne „placki”, a potem łączą po dwie barwy i przez kilka minut ugniatają, wałkują i rolują, aż masa stanie się jednolicie zielona, pomarańczowa lub fioletowa. Dobrym pomysłem bywa ułożenie obok kartki z prostym „kodem” kolorów, żeby dzieci widziały, że to, co robią, przypomina prawdziwe mieszanie farb malarskich.
  • Mieszanie farb palcami na talerzykach – na plastikowych talerzykach lub tackach kładzie się po 2–3 kropelki farb plakatowych w podstawowych kolorach. Dzieci rozprowadzają je palcami, robiąc „ścieżki”, „fale” i „kałuże”, a potem obserwują, jak w kilku ruchach powstaje nowa barwa. Dobrze sprawdza się zasada, że na każdym talerzyku miesza się tylko dwa kolory naraz, bo dzięki temu łatwiej zauważyć konkretny efekt, a nie tylko szarą „burzę” z wielu farb.
  • Tęczowe ciasto sensoryczne – z porcji białej masy solnej, ciasta sensorycznego albo gotowej masy plastycznej wydziela się po trzy niewielkie kawałki na dziecko. Do każdego dodaje się po kropli barwnika spożywczego lub odrobiny farby, a maluchy przez 3–5 minut ugniatają swoje „ciasto”, aż kolor równomiernie się rozprowadzi. Dopiero potem łączone są dwie różne kule i ponownie ugniatane, co jasno pokazuje, że nowy kolor nie „pojawia się” od razu, tylko powstaje stopniowo, w miarę mieszania.
  • Kolorowe kanapki z mas plastycznych – dzieci układają cienkie „placki” z dwóch różnych kolorów masy, jeden na drugim, a potem rolują je jak roladę. Po przekrojeniu powstaje wzór przypominający kolorowe pierścienie drzewa. Widać wtedy, że zanim kolory całkiem się połączą, przechodzą przez etap pasków i smug, co pomaga zrozumieć, że mieszanie to proces, a nie jednorazowy „klik”.

Takie zabawy pokazują, że z niewielkiej liczby barw można zbudować całą tęczę, a jednocześnie pozwalają pracować nad sprawnością dłoni, cierpliwością i uważnym patrzeniem. Dobrze, jeśli obok leżą proste wzorniki z nazwami kolorów, nawet jeśli część trzylatków jeszcze nie umie ich przeczytać – samo porównywanie odcieni i próby dopasowania nazwy pobudzają ciekawość i rozmowę o kolorach. Dzięki temu Dzień Tęczy staje się nie tylko atrakcyjną zabawą, ale też konkretną lekcją o tym, jak z połączenia różnych elementów powstaje coś nowego.

Jak wykorzystać kredki, bibułę i papier do kolorowych prac plastycznych i kolaży tęczowych?

Najprostsze materiały, takie jak kredki, bibuła i papier, potrafią zamienić zwykły stolik w przedszkolu w małe „laboratorium tęczy”. Dzięki nim dzieci mogą dosłownie dotknąć kolorów, porównać ich odcienie i samodzielnie układać własne tęczowe kompozycje. To dobry moment, żeby połączyć swobodną twórczość z drobną dawką wiedzy o barwach, ale wciąż w formie zabawy, która zajmuje grupę na 15–20 minut.

Kolorowe kolaże tęczowe mogą powstawać już od etapu sortowania. Na dużym arkuszu papieru (format A3 lub większy) można narysować delikatny łuk tęczy i poprosić dzieci o wypełnianie go kawałkami bibuły lub papieru w odpowiednich kolorach. Najpierw przydaje się wspólne „polowanie” na barwy: z rozsypanych skrawków dzieci wybierają na przykład tylko czerwone i żółte elementy, a potem doklejają je w ustalonych strefach. Przy grupie 20 dzieci pomaga podział na 4–5 mniejszych zespołów, z których każdy odpowiada za inny fragment tęczy. Dzięki temu nikt nie czeka zbyt długo na swoją kolej, a na koniec powstaje jedno duże dzieło, które może zawisnąć w sali.

Kredki przydają się nie tylko do kolorowania konturów. Mogą tworzyć tło, na którym dzieci „dorysowują” niewidzialne wcześniej szczegóły: krople deszczu nad tęczą, chmurki, słońce czy wymyślone tęczowe zwierzątka. Ciekawie sprawdza się też technika przecierania koloru bibuły wilgotnym pędzelkiem lub wacikiem. Po przyklejeniu bibuły i lekkim zwilżeniu, barwa delikatnie rozlewa się na papier, co tworzy miękkie przejścia kolorów. Taki efekt pojawia się już po 1–2 minutach i zwykle robi duże wrażenie, bo dzieci widzą, jak „tęcza się rozmywa” i tworzy nowe odcienie.

Jeśli grupa jest bardziej ruchliwa albo zróżnicowana wiekowo, pomaga przygotowanie kilku stanowisk. Na jednym dzieci kolorują kredkami kontury tęczy i chmur, na kolejnym wycinają (lub odrywają palcami) kawałki bibuły, a na następnym przyklejają je i obserwują zmiany koloru po zwilżeniu. Takie rotacje co 5–7 minut utrzymują uwagę, a jednocześnie pozwalają każdemu spróbować innej aktywności. W ten sposób z prostych materiałów powstają bardzo różne prace: od indywidualnych kartek, które dzieci zabierają do domu, po duże grupowe kolaże, tworzące kolorową oprawę całego Dnia Tęczy.

Jakie ruchowe zabawy z chustą animacyjną, tęczowymi rekwizytami i muzyką wprowadzą dzieci w świat kolorów?

Ruch, muzyka i kolory tworzą połączenie, które dzieci chłoną całym ciałem. Kilkanaście minut zabaw z chustą animacyjną i prostymi tęczowymi rekwizytami potrafi mocniej „wprowadzić” w temat barw niż długa rozmowa przy stoliku. Dobrze dobrane aktywności angażują wzrok, słuch i ruch, dzięki czemu dzieci zaczynają kojarzyć konkretne kolory z doświadczeniem, a nie tylko z obrazkiem na kartce.

Chusta animacyjna sama w sobie jest jak ruchoma tęcza, dlatego świetnie sprawdza się w zabawach, które podkreślają kolory. Już na początku dnia można zaproponować prostą zabawę „Kolorowe fale”: dzieci stoją dookoła chusty, trzymają ją oburącz i poruszają nią w rytm spokojnej muzyki, a nauczyciel nazywa kolory. Na hasło „czerwony” podnoszą chustę wysoko, na „niebieski” opuszczają ją na podłogę, a przy „zielonym” tworzą małe fale. Taka sekwencja trwająca 3–5 minut pozwala kilka razy powtórzyć nazwy barw w naturalny sposób. Dla starszaków można dodać zadanie: dzieci ubierają opaski lub wstążki w jednym kolorze i wchodzą pod chustę tylko wtedy, gdy usłyszą „swój” kolor.

Żeby zwiększyć zaangażowanie, dobrze sprawdzają się krótkie gry, w których ruch wiąże się z wyborem koloru. Przy rytmicznej, wesołej piosence można rozłożyć po sali tęczowe piłki, szarfy lub małe krążki gimnastyczne w 5–7 kolorach. Kiedy muzyka gra, dzieci swobodnie tańczą. Gdy muzyka się zatrzymuje, prowadzący wywołuje kolor, a zadaniem dzieci jest dotknąć jak najszybciej przedmiotu w tej barwie lub stanąć na nim obydwiema stopami. W jednej rundzie zabawa trwa około 30–40 sekund, więc w ciągu 10 minut udaje się powtórzyć pełen „zestaw” kolorów kilka razy, bez znużenia. U młodszych dzieci pomaga wskazanie konkretnego obszaru, żeby nie biegały po całej sali.

  • „Tęczowy parasol”: dzieci stoją wokół chusty, podnoszą ją wspólnie do góry, a na komendę wybranego koloru pod chustę wbiegają tylko dzieci w opaskach lub koszulkach w tej barwie.
  • „Kolorowa karuzela”: na fragmentach chusty rozkłada się lekkie piłki lub woreczki w różnych kolorach; dzieci poruszają chustą tak, by utrzymać przedmioty w ruchu, a na przerwę w muzyce nazywają kolory, które widzą najbliżej siebie.
  • „Muzyczne kolory”: każde dziecko trzyma w dłoni jeden rekwizyt (wstążkę, piórko, pompon) w danym kolorze; przy szybkiej muzyce poruszają nim wysoko, przy wolnej – nisko, a prowadzący co 20–30 sekund zmienia kolor, który ma „tańczyć najbardziej”.

Takie zabawy nie wymagają skomplikowanych przygotowań, a pozwalają dzieciom nie tylko utrwalić nazwy kolorów, ale też poczuć je w ruchu i w muzyce. Dzięki temu Dzień Tęczy staje się doświadczeniem całego ciała, a nie tylko krótkim tematem zajęć.

Jak wpleść wierszyki, piosenki i krótkie opowiadania o kolorach w plan Dnia Tęczy?

Najłatwiej wpleść wierszyki, piosenki i krótkie opowiadania o kolorach, traktując je jak delikatne „spoiwo” między eksperymentami i zabawami ruchowymi, a nie osobny blok zajęć. Dzięki temu dzieci mają czas, by odetchnąć, uporządkować wrażenia i jednocześnie zostać w temacie tęczy. Krótkie formy słowne dobrze sprawdzają się na początku dnia, w przerwach między aktywnościami oraz na zakończenie, kiedy grupa jest już zmęczona intensywną pracą plastyczną czy doświadczeniami.

Na start Dnia Tęczy można zaplanować króciutki wierszyk na powitanie, który powtarza się z dziećmi jak rymowankę – wystarczą 3–4 wersy, w których pojawi się kilka konkretnych kolorów. Dobrze, żeby nauczyciel miał te same kredki lub kolorowe kółka i podnosił je przy każdym słowie „czerwony”, „zielony” czy „niebieski”. W ten sposób od pierwszych 5 minut dnia język od razu łączy się z obrazem. Dla starszaków można dodatkowo zaproponować, by spróbowały wymyślić jeden własny rym do wybranego koloru, nawet jeśli będzie zabawny czy trochę „na siłę”.

Między eksperymentami a zabawą ruchową dobrze działa bardzo krótka piosenka o kolorach, najlepiej z prostym refrenem i gestami. Jedna zwrotka o czerwonym, druga o żółtym, trzecia o niebieskim – po każdej zwrotce dzieci szukają w sali przedmiotu w tym kolorze albo dotykają określonej części chusty animacyjnej. Taka „muzyczna przerwa” może trwać tylko 3 minuty, a pomaga wyciszyć grupę po hałaśliwej zabawie albo odwrotnie – delikatnie ją rozruszać przed kolejną aktywnością przy stolikach. Przy grupach mieszanych wiekowo dobrym rozwiązaniem jest nagranie podkładu i ustalenie, że maluchy śpiewają tylko refren, a starszaki próbują całych zwrotek.

Na koniec dnia można sięgnąć po krótkie opowiadanie o tęczy, najlepiej takie, które odwołuje się do sytuacji bliskiej dzieciom, na przykład spaceru po deszczu czy zabawy w ogrodzie. Tekst nie musi być długi; często wystarczy 5–7 minut czytania, jeśli co jakiś czas pada pytanie o kolory pojawiające się w historii („Jakiego koloru był parasol chłopca?”, „Jaki kolor tęczy lubiła bohaterka najbardziej?”). Dobrze, jeśli opowieść delikatnie nawiązuje do działań, które już się odbyły danego dnia, na przykład mieszania barw czy zabawy chustą. Dzieci mogą wtedy „odkrywać” w treści to, co same przeżyły, co pomaga im lepiej zapamiętać zarówno słowa, jak i same kolory.

Jak zadbać o bezpieczeństwo, porządek i zaangażowanie wszystkich dzieci podczas kolorowych eksperymentów i zabaw?

Bezpieczeństwo, porządek i zaangażowanie podczas Dnia Tęczy najłatwiej utrzymać wtedy, gdy dzieci dokładnie wiedzą, co robią, w jakiej kolejności i w jakiej przestrzeni. Pomaga spokojne tempo, jasne zasady podane prostym językiem i podział zadań tak, aby każde dziecko miało coś „swojego” do zrobienia. Dzięki temu zamiast chaosu pojawia się skupiona energia, a eksperymenty i zabawy stają się wspólną przygodą, a nie źródłem stresu dla dorosłych.

W planowaniu dobrze sprawdza się zasada małych kroków: najpierw krótkie pokazanie czynności, potem wspólne wykonanie pierwszego etapu, a dopiero później przejście do samodzielnej pracy dzieci. Przy grupie około 20 przedszkolaków pomaga podział na 3–4 mniejsze zespoły, z których każdy ma swój stolik, pojemnik na odpady i wyraźnie oznaczone materiały. Jasno nazwane „stacje” (na przykład wodna, plastyczna, ruchowa) ułatwiają przemieszczanie się i zmniejszają gromadzenie się dzieci w jednym miejscu. Dobrą praktyką jest też ograniczenie liczby przyborów na raz: zamiast całej szuflady farb, na stole mogą leżeć tylko te kolory, które są realnie potrzebne w danej zabawie.

Aby ułatwić przygotowania, można ułożyć prosty „plan bezpieczeństwa i porządku” dla Dnia Tęczy. Taka mini-mapa pomaga przewidzieć typowe problemy, na przykład rozlaną wodę, kolejkę do stanowiska z pryzmatem czy kłótnie o ten sam kolor farby. Poniższa tabela pokazuje, jak można połączyć zasady, konkretne działania i korzyści dla dzieci i dorosłych.

ObszarCo pomaga w praktyceKorzyść dla dzieci i nauczycieli
Bezpieczeństwo fizycznePrzygotowanie „stref mokrych” z podkładkami i ręcznikami papierowymi, używanie plastikowych naczyń zamiast szkła, krótkie przypomnienie zasad przed każdą nową aktywnością (1–2 zdania).Mniej poślizgnięć i rozbitych naczyń, dzieci czują się spokojniejsze i wiedzą, co robić w razie rozlania czy zabrudzenia.
Porządek na stanowiskachPojemniki opisane kolorami lub obrazkami, osobne miseczki na „brudne” pędzle i ściereczki, krótka przerwa techniczna co 15–20 minut na wspólne ogarnięcie stołów.Łatwiejsze sprzątanie, dzieci szybciej znajdują potrzebne rzeczy i mniej frustrują się z powodu bałaganu.
Zaangażowanie wszystkich dzieciRotacja zadań w grupie (np. pomocnik od wody, strażnik kolorów, podawacz materiałów), zadania dopasowane do możliwości młodszych i starszych przedszkolaków.Każde dziecko doświadcza sukcesu, osoby nieśmiałe mają swoją rolę, a bardziej energiczne dzieci mogą „wyładować” energię w pomaganiu.
Komunikacja i zasadyZasady ujęte w 3 prostych punktach, pokazanych piktogramami (np. oko – patrz, ucho – słuchaj, ręka – pracuj spokojnie), krótkie odwoływanie się do nich w trakcie zajęć.Dzieci szybciej reagują na przypomnienia, łatwiej utrzymać uwagę grupy, mniej potrzeby podnoszenia głosu.
Sprzątanie po zajęciachPodział sali na małe „misje” (stolik, podłoga, przybory), limit czasowy 5–7 minut i włączenie w tle spokojnej piosenki o tęczy jako sygnału końcowego.Sprzątanie staje się elementem zabawy, dzieci uczą się odpowiedzialności, a dorośli nie zostają z bałaganem sami.

Dobrze przemyślana organizacja sprawia, że nawet przy intensywnych kolorystycznie zabawach dzień nie zamienia się w maraton gaszenia pożarów. Jasne role, widoczne zasady i drobne rytuały, takie jak wspólne sprzątanie przy muzyce, budują poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie pozostawiają dużo miejsca na spontaniczną radość, śmiech i ciekawość dzieci.

Dodaj komentarz